Z wcześniejszych rozważań pamiętamy, iż jedną z cech prawdziwej niezdolności psychicznej (o której w kan. 1095 KPK) jest absolutność, natomiast jedną z cech niezdolności fizycznej (kan. 1084 KPK) jest jej relatywność. Komponent absolutności oznacza, iż przy niezdolności psychicznej
nie chodzi tak o relację pomiędzy współmałżonkami, co o związek
pomiędzy Stroną, po której zaproponowano tę wadę, a istotnymi
obowiązkami małżeńskimi. Oznacza to, iż Osoba ze stwierdzoną niezdolnością psychiczną,
bez względu na Stronę przeciwną małżeństwa, nie jest w stanie podjąć
tychże obowiązków. Zupełnie przeciwstawnie przedstawia się natomiast
relatywność podniesionej przeszkody impotencji (niezdolności fizycznej). Jeszcze z innych analiz pamiętamy, iż gdy związek tworzony jest przez Obie niezdolne Strony (niezdolność psychiczna),
to mimo jego funkcjonowania, jest on nieważny (abstrahujemy w tym
momencie od instytucji domniemania ważności zawartego małżeństwa). Przez
takie podejście wskazuje się tym sposobem, iż instytucja orzekania o
nieważności zawartego małżeństwa jest całkowicie inna od instytucji
rozwodu.
W opisanym aspekcie
można zastanowić się: czy rzeczywiście w tak przedstawionej, pierwszej
sytuacji relacje pomiędzy współmałżonkami są bez znaczenia? Wg mnie –
nie. Posłużmy się jednak przykładem, daleko stojącym za prawnymi
rozważaniami, aczkolwiek nie pozostający od nich, jak to się później
okaże, w oderwaniu. Chodzi mianowicie o stosunek rodziców do
przedwcześnie urodzonego dziecka.
Znawcy tego tematu nie
tylko, iż czynią różnicę w podejściu do dziecka, które przyszło na
świat w przewidzianym terminie, a do dziecka przedwcześnie urodzonego
(odnośnie tego ostatniego to przecież nie można zapomnieć, ani o
szczególnym zagrożeniu jego zdrowia, ani o zagrożeniu jego życia, a stąd
różne reakcje na powstałą okoliczność: obwinianie innych, depresja
itp.), co odnotowują już różnicę w podejściu do wcześniaka pomiędzy
matkami a ojcami. Nie chodzi przy tym o podejście z racji innej płci,
ale o przyjęcie zupełnie odmiennej roli przez obojga rodziców (przy
dziecku przedwcześnie urodzonym, to ojciec jest tym, który jako pierwszy
ma z nim kontakt, jest pośrednikiem pomiędzy personelem, matką,
dzieckiem). I taka sytuacja może przynieść różne skutki, oddziałujące na
sferę istotnych obowiązków małżeńskich (dla sprecyzowania:
prawnicy-kanoniści będą interesować się tym przypadkiem, gdy pomiędzy
rodzicami dziecka nie ma jeszcze sformalizowanego związku na forum
kościelnym; gdy zaś opisana sytuacja powstała po zawarciu małżeństwa
kościelnego, to ich uwaga będzie obejmowała to: na ile okoliczności -
mające miejsce przed sformalizowaniem związku - wpłynęły na ew.
niepodjęcie tychże obowiązków). Zależą one na pewno od konstrukcji
psychicznej ojca (co wiąże się z koniecznością analizy, i rodziny
generacyjnej, i – szeroko rozumianego – okresu przedślubnego), ale i od
szeregu innych czynników, jak chociażby wsparcie uzyskane u innych czy w
samej postawie matki dziecka. Zatem podobna sytuacja (dziecko
przedwcześnie urodzone) może przynieść zupełnie inne skutki:
podjęcie/niepodjęcie istotnych obowiązków małżeńskich, co jednak
wskazuje na konieczność wzięcia pod uwagę sensu stricte
również tej konkretnej pary przyszłych, bądź obecnych małżonków.
Oczywiście finalnie chodzi o zbadanie i tak relacji Strona (ojciec,
matka wcześniaka) a istotne obowiązki małżeńskie, ale nie można
lekceważyć przecież tej konkretnej pary osób.
Rozważmy kilka
przykładów na poparcie powyższej tezy. Można wyróżnić cztery podstawowe
sytuacje: pierwsza, gdy mimo braku pomocy z zewnątrz, nie dochodzi do
ujawnienia niezdolności; druga, gdy przy braku wsparcia, następuje ujawnienie tej wady; trzecia, gdy mimo pomocy, można zauważyć niezdolność; i wreszcie czwarta sytuacja, kiedy przy istnieniu wsparcia, niezdolność
nie ma miejsca. Oczywiście wśród tych wszystkich sytuacji można jeszcze
wyróżnić kolejne podgrupy, odnośnie pierwszej z wymienionych – ów brak niezdolności
niekoniecznie musi oznaczać w ogóle o jej nieistnieniu, bowiem może ona
ujawnić się, jeśli nie przy tym problemie, to przy innym; odnośnie
drugiego przypadku – może ona wskazywać na niezdolność,
aczkolwiek winno się wziąć pod uwagę całą sytuację, tj. to czy
większość osób znajdujących się w takowej nie zareagowałoby w sposób
podobny; trzeci sytuacja: dosyć mocno może
wskazywać na rzeczoną wadę; w końcu czwarty przypadek: mocno wskazuje
na jej brak, chociaż, w analogii, jak to zostało powiedziane powyżej,
nie oznacza to, iż inny problem nie ujawniłby jednak tego defektu. Jak
widać na tych kilku przykładach, od drugiej strony związku dużo może
zależeć. Ja sama w swojej praktyce spotkałam się z sytuacją, gdy jakieś
zaburzenie ujawnia się w związku z konkretnym
współmałżonkiem, a następuje jego „wyciszenie” przy nowym partnerze.
Nie chodzi tym sposobem o przeforsowanie tzw. relatywności psychicznej niezdolności,
gdyż opowiedzielibyśmy się przeciwko całej jurysprudencji, ale być może
wskazuje to na konieczność wyróżnienia tzw. źródła/czynnika/faktora
wyzwalającego ją. I tutaj byłaby ogromna rola dla Obrońcy węzła
małżeńskiego, który winien rozeznać, czy niezdolność jest niezależna od niego, czy raczej nie, czyli: czy mamy do czynienia z prawdziwą niezdolnością,
czy z trudnościami/problemami. Odpowiadałoby to na wątpliwości wielu
Stron procesujących się: dlaczego akurat Ich przypadek, chociaż podobny
do sytuacji innych Stron, zakończył się wyrokiem negatywnym, a nie, jak
właśnie w sytuacji, którą znają – wyrokiem pozytywnym.
Kwestia ta jest podobna do relatywnego charakteru tym razem niezdolności fizycznej.
Cecha ta polega na niepodjęciu tego, co stanowi o istocie pożycia
małżeńskiego z konkretnym partnerem małżeństwa. Wg mnie, skoro więc
chodzi o pożycie, to mamy do czynienia z absolutnością, zaś relatywność
to właśnie nic innego jak źródło/czynnik/faktor wyzwalający w tym
przypadku impotencję.
Na ten temat m. in. w:
Dziecko urodzone przedwcześnie i jego rodzice. Wybrane zagadnienia psychologiczne, pr. zb. pod. red. G. Kmity, Warszawa 2013
Komentarze
Prześlij komentarz