W ramach wstępu przypomnijmy tylko, iż w kan. 1507 §1 KPK mowa jest m. in. o uzgodnieniu wątpliwości, podobnie w kan. 1513 §2 KPK.
Nie
zawsze Strona Powodowa jest pewna swojej tezy, tj. tytułu, na podstawie
którego można prowadzić proces. Mówiąc o niepewności, chodzi o to, iż
Strona może mieć wątpliwości odnośnie przyszłych zeznań Strony
Przeciwnej, ale także Świadków, zaś swoją wiedzę opiera wyłącznie o
kojarzenie pewnych faktów. Jednym z najprostszych rozwiązań jest
przedyskutowanie tego przez obie Strony, niestety taka opcja jest często
najtrudniejsza, a wynika to z niemalże wrogich relacji pomiędzy
Małżonkami kościelnymi. Nie ma większego problemu, gdy istnieje jakaś
inna podstawa prawna, która umożliwia wszczęcie procesu, sytuacja jest
jednak znacznie bardziej niekorzystna, gdy chodzi tylko o tę jedną
przyczynę, co do której ma się właśnie wątpliwość, bowiem pisząc skargę,
równocześnie nie motywując jej odpowiednio można przyczynić się do
nawet jej odrzucenia (kan. 1505 KPK), aczkolwiek w dużej mierze zależy
to od dobrej woli Sądu. Pojawia się stąd zapytanie: co można w tak
zarysowanej sytuacji uczynić, tj. czy istnieją takie przepisy, które
mimo wszystko umożliwiają rozpoczęcie kościelnego procesu o stwierdzenie
nieważności małżeństwa? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć w tym
artykule.
Niezbyt zalecanym zachowaniem jest napisanie powództwa niejako „na
wyrost”, w tym sensie, iż Strona pisze tak, aby nie narazić się tylko na
jego odrzucenie, pisząc go trzeba bowiem mieć już jakieś przekonanie,
iż dany zaproponowany tytuł jest zasadny. Przekonanie to obejmuje dwie
płaszczyzny: pierwsza dotyczy spełnienia przez konkretną sprawę
przesłanek (istoty) wymaganych przez Prawodawcę do wykazania istnienia
przyczyny, druga z kolei obejmuje przekonanie do istnienia dowodów
potwierdzających tę przyczynę. Wydaje się, iż istnieje szereg rozwiązań w
sytuacji, gdy brak jest jednego z wymienionych przekonań. Jedno z nich
mogłoby polegać na wezwaniu przyszłej Strony Pozwanej poza procesowo,
tj. w tym momencie, gdy skarga została przyjęta bez dekretu zawiązania
sporu. Rozwiązanie to jest dobre szczególnie w sytuacji, gdy przy
dowodzeniu zalecanym jest przyznanie się tej Strony do czegoś czy
poddanie się badaniom. Nie jest to jednak wystarczające w sytuacji braku
pewności, co do istnienia dowodów na potwierdzenie danej przyczyny.
Stąd rozwiązaniem na tę okoliczność mogłoby być podobne wezwanie
przyszłych Świadków. W obu przypadkach wezwań tych nie należałoby mylić z
wezwaniem celem złożenia przez Stronę oświadczenia czy zeznań przez
Świadków, bowiem te ostatnie wymagają pewnych rozbudowanych pytań,
poruszenia na sposób szczegółowy kwestii, z kolei wzmiankowane poza
procesowe wezwania dałyby pewność nie tylko przyszłej Stronie Powodowej
nie tyle otrzymania wyroku pozytywnego, co przede wszystkim Kościelnemu
Sądowi odnośnie przyjęcia sprawy z racji jej zasadności, innymi słowy
dałyby pewność zakwalifikowania sprawy do procesu oraz jego wszczęcie.
Naturalnie, takie rozwiązanie wymagałoby większego zaangażowania ze
strony samego Sądu, być może wpłynęło by to negatywnie na czas
rozpatrywania pozostałych spraw, ale przede wszystkim w procesach tego
rodzaju winno się mieć na uwadze dobro osoby mimo wydłużenia czasu
trwania na wyrok.
Podobne rozwiązania można wdrążyć w sytuacji propozycji kilku tytułów.
Likwidowałoby to ewentualność rozszerzenia przedmiotu sporu o nowy
tytuł, który może pojawić się praktycznie nawet na końcu procesu (kan.
1514 KPK), a przez to przyczyniałoby się to do tym razem skrócenia
długości trwania danej konkretnej sprawy.
Pojawia się jednak kolejne zapytanie: co w sytuacji, gdy Strona
Przeciwna nie stawiłaby się na takie poza procesowe wezwanie, bądź
Świadkowie. Oczywiście wiadome jest, iż proces może przebiegać bez
udziału Strony Przeciwnej (kan. 1592 §1
KPK), sytuacja jest znacznie gorsza, gdy chęć przybycia nie wyrażają
Świadkowie. Ma to mimo wszystko też swoje dobre strony, jeśli można w
ogóle użyć tego sformułowania, w postaci gruntownego zbadania sprawy już
na samym początku i dopiero jej odrzucenia z racji braku zasadności. W
tym momencie można napotkać na zarzut, iż Sąd przy odrzuceniu skargi
również motywuje takie swoje stanowisko i nie sposób się z tym nie
zgodzić, przy czym w optowanym rozwiązaniu do takiegoż stanowiska
dochodzi Sąd wespół ze Stroną, niejako oba podmioty podejmują decyzję,
bądź wspólnie dochodzą do tego samego konsensusu.
Zostało już kilkakrotnie podniesiona kwestia pewnych zmian, wynikają
one, przy niektórych sprawach, z dokonywanego rozwoju nauki, potrzeby
uporządkowania jakiejś rzeczywistości, zaś przy innych, jak te poruszane
w obecnych rozważaniach, z potrzeby wzięcia pod uwagę dobra Strony i
nie przedmiotowego Jej traktowania, ale podejścia wysoce indywidualnego.
Komentarze
Prześlij komentarz