W
poprzednim artykule, również dotyczącym zadań, które mogą zostać
podjęte przez Sąd, skoncentrowaliśmy się bardziej na tych, dzięki którym
sprawa może być nie tylko gruntowniej zbadana, co przy tym mogło
powstać niejako wrażenie, iż takie podejście Kościelnego Trybunału jest
bardziej ukierunkowane na wydanie wyroku pozytywnego (zbadanie sprawy
pod kątem wszystkich tytułów prawnych, wydobycie informacji nie podanych
przez stronę, a przemawiających za tytułem przez nią zaproponowanym),
tymczasem wcale tak nie musi być. Stąd obecnie zwrócimy uwagę, jakby z
drugiej strony, tj.: co może ponadto przedsięwziąć Sąd, co jednak może w
rezultacie przemówić za wyrokiem negatywnym. Bez względu jednak na
treść wyroku: jedno jak i drugie podejście ma zawsze na celu dokładną
analizę sprawy, a taka, jak wiadomo, niesie ze sobą konsekwencje nawet
te, które nie są oczekiwane przez stronę, strony.
Jak jest wiadome, jednym ze środków dowodowych jest dowód z dokumentów,
w tym momencie chodzi nam szczególnie o dokumenty o charakterze
publicznym.
I tak, do Kościelnego Sądu trafiają sprawy osób zwykle będących już po
cywilnym rozwodzie, wymagane byłoby zatem, aby strona załączyła nie
tylko postanowienie Sądu Cywilnego, ale i jednocześnie jego uzasadnienie, protokoły.
To w nim już widać rozbieżność pomiędzy wersją przedstawioną przez
stronę niejako na użytek kościelnego procesu z tą, jaka jest w
dokumentacji cywilnej. Nie do rzadkości należy sytuacja żądania takich
dokumentów przez Sąd, warto jednak, aby takie żądanie miało powszechny
charakter.
Z tym pozostaje w związku, w przypadku posiadania wspólnych dzieci, opinia właściwego Rodzinnego Ośrodka Diagnostyki Konsultacyjnej.
Czasami strona przy tym czy innym dokumencie zastanawia się, na ile
takowa może być przydatna i korzystna dla niej w trakcie sprawy o
nieważność małżeństwa, stąd to Sąd samodzielnie winien wystąpić o
załączenie jej do swoich akt, nie czekając na jakieś działanie bądź
zaniechanie działania przez stronę. Warto na końcu treść jej skorelować z
treścią np. opinii Biegłego w kościelnym procesie małżeńskim.
Czasami bywa też tak, iż strona powołuje się na rzekome leczenie strony
przeciwnej, jednak będąc po rozwodzie nie ma prawa wystąpienia o taką medyczną dokumentację,
pomijając fakt, iż nawet bez rozwodu może nie być upoważniona do wglądu
do niej. Wychodzę z założenia, iż uprawnienia jakie posiada Sąd Cywilny
na tej płaszczyźnie winny być podobne do uprawnień Sądu Kościelnego,
który w trakcie procesu małżeńskiego mógłby wystąpić z urzędu o takowe
dokumenty. Nieraz treść podniesionej kwestii (leczenie) jest
przerysowana przez stronę, z kolei bezpośredni dostęp doń mógłby być
pomocny w odpowiedzi na wiele pytań i wyjaśnienie wielu niejasności.
Z propozycją o chociażby wybrane dokumenty winien wnioskować przez Sąd
Obrońca węzła małżeńskiego, którego celem, jak pamiętamy, jest
przedstawienie racjonalnych argumentów przeciwko nieważności związku
(kan. 1432 KPK). To także on powinien próbować wyjaśnić brak jakiejś
dokumentacji mimo istnienia ewidentnie jakiegoś problemu, typu: agresja a
brak dokumentacji medycznej (obdukcja), notek policyjnych, czy tzw. Niebieskiej Karty;
dalej alkoholizm a brak dokumentu, który mógłby problem w jakiś sposób
potwierdzić. Naturalnie wytłumaczenie ich braku czasami jest prozaiczne,
niemniej i to winno znaleźć się w aktach sprawy Kościelnego Sądu. W
pewnym sensie jakąś pomocą przy tym mogłoby być przeprowadzenie rozmowy
przez Biegłego z tą stroną, wobec której wymierzona była agresja, która
doświadczyła alkoholizmu współmałżonka w przypadku, gdy nie ma jakiejś
dokumentacji, aby chociaż tym sposobem wyjaśnić jej brak (np. kwestia
charakteru tejże strony). Podobny problem dotyczy oskarżeń
rozpatrywanych w ramach KC czy KK i ich tylko słownego odparcia bez
wymaganej dokumentacji (przykładowo: oskarżenie o kradzież, założenie
sprawy a brak dokumentu o umorzeniu, a tylko słowne odparcie
postawionego zarzutu). Innymi słowy, chodzi też o to, aby zdania niezbyt
łatwo szafowane były przez strony, oraz o to, aby, idąc w ślad za
procesem cywilnym, poparte były jakimiś dowodami; warto podkreślić, iż
nie chodzi tylko o jedną stronę obarczającą winą za coś stronę
przeciwną, ale też o odpowiednie odparcie tego przez tę stronę, mimo
istnienia domniemania niewinności.
Jak widać z tych kilku przykładów: Sąd nie powinien czekać na
samodzielne działanie strony, przy czym w obecnych rozważaniach nie
chodzi o niepodjęcie przez nią działań z racji braku wiedzy w danym
zakresie (brak wiedzy odnośnie wszystkich tytułów prawnych, brak wiedzy
odnośnie koniecznych informacji na poparcie zaproponowanej przyczyny),
co o posiadanie jej, ale wykorzystanie jej we własnym, prywatnym
interesie. Przy czym oba kierunki sądowego działania zawsze miałyby na
celu dogłębne zbadanie sprawy. Naturalnie można spotkać się z zarzutem,
iż treści w tych dokumentach mogę okazać się za mało istotne, czy z
zarzutem o odrębności wyrokowań Sądu Kościelnego i Cywilnego, i trudno
jest się z tym nie zgodzić, jednakże chodzi o wyeliminowanie ew.
przyszłych zarzutów dotyczących już Kościelnego Sądu, iż coś zostało
podczas jego działania zaniechane czy uchybione.
Komentarze
Prześlij komentarz