Postawmy
na początku zapytanie: czy przynależność do sekty może być
wzięta pod uwagę w czasie kościelnego procesu o stwierdzenie
nieważności małżeństwa.
Autor
poniżej przytoczonej książki (D. Kuncewicz) postawił jeszcze inne
dwa zapytania, a mianowicie: powody wejścia do sekty oraz skutki
uczestnictwa w niej. Chociaż Autor miał na celu zupełnie inny
aspekt aniżeli nasz, to jednak odpowiedzi na te dwa pytania jak
najbardziej można rozpatrywać właśnie w interesującym nas
temacie.
Tak,
jak jeszcze wejście do sekty może odgrywać niebagatelną rolę w
samym małżeńskim procesie (chodzi bowiem m. in. o rodzaj
osobowości przystępującego), tak przynależność, a następnie
wyjście z niej – już niekoniecznie. Wynika to przede wszystkim z
faktu – czasami (ważne słowo pod względem swojej konotacji) -
pozytywnych konsekwencji udziału w niej (!).
Mimo
tak postawionych tez należy liczyć się jednakże z ich próbą
obalenia przez Obrońcę węzła małżeńskiego, bowiem On w swoich
przedwyrokowych uwagach może podnieść kwestię - czy czasem ew.
niedojrzałość, jako jeden z czynników wpływających na wejście
do sekty, nie jest czasami tylko i wyłącznie tzw. „idealizmem
młodzieńczym”, co już jest argumentem samym w sobie przeciwko
uznaniu małżeństwa za nieważne (dla przypomnienia – mimo innej
postawionej przez Nas tezy). Natomiast, wracając do drugiego
zapytania, to też w ramach jednak już obrony przez
adwokata/pełnomocnika można przytoczyć fakt, że ew. pozytywny
wpływ udziału w sekcie (co może być z kolei przytoczone przez
Obrońcę węzła) niekoniecznie musi oznaczać likwidację
(nieprawidłowego) czynnika mającego wpływ na wejście do niej.
Jak
zatem widzimy: nie tylko, że obie kwestie pozostają w ścisłym,
naturalnym ze sobą związku, co przede wszystkim na płaszczyźnie
każdej z nich można przytoczyć takie argumenty, które obalają
postawione na początku tezy. Wynika więc z tego jeden zasadniczy i
najważniejszy wniosek: prowadzenie sprawy przez
adwokata/pełnomocnika, udział Obrońcy węzła nie może opierać
się na już wypracowanych gdzieś schematach, które następnie –
kolokwialnie mówiąc – wkleja się we wszystkie podobne sprawy,
ale ma bazować na faktach, które w każdej ze spraw są oryginalne,
jedyne w swoim rodzaju. Na potwierdzenie tegoż warto odnieść się
do jeszcze innej informacji, przykładowo, iż wyjście z sekty nie z
własnej woli może pociągnąć za sobą o wiele poważniejsze,
nieprawidłowe konsekwencje psychiczne aniżeli pozostanie w niej.
Na
ten temat m. in. w:
D.
Kuncewicz, Kontrowersyjne
grupy religijne, Psychologiczne aspekty przynależności,
Tychy 2005.
Komentarze
Prześlij komentarz