Przejdź do głównej zawartości

UZALEŻNIENIA jako przyczyna stwierdzenia nieważności małżeństwa

Jak można już przypuszczać: podstawowym tytułem, w ramach którego przyjdzie nam podjąć bogatą tematykę uzależnień, będzie kan. 1095 KPK o niezdolności natury psychicznej. Oczywiście jest to najbardziej prawdopodobna przyczyna, na podstawie której może przebiegać kościelny proces małżeński, gdy w tzw. grę wchodzą uzależnienia – ale nie jedyna.

Mówiąc o uzależnieniach mamy niestety cały ich bogaty przegląd: od najczęściej spotykanych (alkoholizm, narkomania), przez nieco rzadsze, ale też zaczynające być coraz bardziej powszechnymi (pracoholizm, seksoholizm, uzależnienie od Internetu) itp.
Jak już to zostało wielokrotnie powiedziane (przy kwestii oziębłości seksualnej, emocjonalnej zależności czy przemocy): nie można stwierdzić nieważności małżeństwa na podstawie jakiegoś rodzaju uzależnienia, a tylko na podstawie niezdolności wyrażającej się w jakiejś formie uzależnienia. Dlaczego? To już zostało przez nas poruszone. Natomiast takimi dodatkowymi przykładami na poparcie znanej nam tezy jest pojawienie się czy nowych form uzależnienia (kwestia Internetu), czy nowych środków w ramach już znanych (np. dopalacze). I gdyby w Kodeksie nie było owej perspektywiczności, tj. gdyby w prawie kanonicznym istniał katalog uzależnień, chociaż nawet nie sztywno zamknięty, to nie byłoby możliwym orzeczenie nieważności małżeństwa przy istnieniu jakiegoś rodzaju uzależnienia, które nie zostało jeszcze zbadane i uznane za niego (!).
To, co zostało powyżej zaznaczone stanowi również wytyczną dla pracy Biegłego: iż nie należy do Jego kompetencji ferowanie o tym – czy Strona, bądź Strony były niezdolne, czy nie.
Kolejna kwestia, którą warto jeszcze poruszyć to możliwość współistnienia uzależnień, bądź innych form niezdolności. Po raz kolejny mamy do czynienia z postawą stojącą frontem do Strony, Stron procesowych, gdyż One, zwłaszcza, jeśli są laikami w dziedzinie medycyny, psychologii, łatwo, ale i pochopnie, mylnie mogą zaopiniować jakieś uzależnienie, pomijając inne, które trudno jest Im sprecyzować. Gdy tymczasem Sąd bierze pod uwagę na ile dane uzależnienie, czyli pewne fakty podchodzą, spełniają wytyczne dla niezdolności, na ile Strona/Strony były nie tyle uzależnione od czegoś, co niezdolne – a to jest zasadnicza różnica.
I ostatnia już kwestia tym razem pozostająca w związku z uwagami ze strony Obrońcy węzła małżeńskiego. Przy niektórych rodzajach uzależnień Obrońca może podnieść to, co wydaje się przy nich czymś pozytywnym. Przykładowo: znany jest coraz bardziej problem tzw. Osób uzależnionych od alkoholu, ale jednocześnie wysokofunkcjonujących, bądź – tak, jak ma to miejsce przy zawodowej pracy – Osób podejmujących, kolokwialnie mówiąc, świetnie swoje zawodowe obowiązki, utrzymujące przez to Rodziny na wysokim poziomie. I rzeczywiście, nie sposób całkowicie pominąć tego, jednak tak, jak Obrońca węzła może być w pewien sposób stronniczy (jak pisze sam Prawodawca – na sposób rozsądny), tak zadaniem Sądu jest poszukanie odpowiedzi: co tak naprawdę przeważa na szali argumentów – czy te wskazujące za nieważnością związku, bądź przeciwko niemu.

Często już przy pierwszym kontakcie ze Stroną zainteresowaną przeprowadzeniem procesu ma się wrażenie, iż szafuje Ona za bardzo medycznymi, psychologicznymi określeniami. Gdy tymczasem chodzi o poparcie ich odpowiednimi przykładami. Zwracam także uwagę, aby Strona/Strony nie za bardzo sugerowała to, za czym sama optuje, gdyż tym sposobem można łatwo przeoczyć istotę w sprawie. Stąd tak zresztą istotna rola Biegłego, zresztą Jego opinia jest jednym ze środków dowodowych, dzięki której można poznać, na ile mamy do czynienia z jakąś formą niezdolności zaproponowaną przez Stronę, a na ile jest być może inna, bądź też nie zachodzi wcale. Bez względu jednak na jej treść ostateczny Wyrok i tak pozostaje w gestii samego Kościelnego Trybunału.

 https://www.infor.pl/prawo/rozwody/rozwod-koscielny/2911535,Uzaleznienia-jako-przyczyna-stwierdzenia-niewaznosci-malzenstwa-koscielnego.html


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZASADY ETYCZNE, wedle których winien działać ADWOKAT KOŚCIELNY, cz. 1

Obecnie poruszymy kilka problemów związanych – ogólnie – z kwestią, w jaki sposób winien zachowywać się/działać adwokat kościelny. Asumptem do podjęcia tego zagadnienia jest istnienie zbioru etycznych zasad dla Adwokatów Cywilnych oraz Radców Prawnych. Taki zbiór, pod względem szczegółowego rozstrzygania i regulacji nie istnieje w prawie kanonicznym. Jest bowiem w nim „tylko” kilka kanonów, które odpowiadałyby owemu Zbiorowi z prawa cywilnego. Stąd zastanowimy się także i nad tym: czy czasem nie dobrze byłoby stworzenie takich przepisów, jeśli już nie w KPK, to przez poszczególne Konferencje Episkopatu. Jednym z cywilnych przepisów jest prawo do zwrócenie uwagi przez jednego Adwokata cywilnego drugiemu, gdy Ten narusza zasady etyki adwokackiej. Takiego przepisu w prawie kanonicznym nie ma. A czasami istnienie takowego wydawałoby się nader pożądane. Jak wiemy, jednym z wymogów stawianych kościelnemu adwokatowi jest posiadanie przez niego tzw. nienaruszonej sławy. Częstym przykładem ...

COMMUNIO IN SACRIS

W rozważaniu poświęconym ujęciu małżeństwa w Kościele Ewangelicko-Augsburskim lapidarnie została uczyniona wzmianka nt. tzw. communio in sacris. W skrócie, w zagadnieniu tym chodzi o prawo (Kościół Ewangelicko-Augsburski takowe daje) przyjęcia Komunii Świętej w Tymże Kościele przez Osobę nie będącą Jego członkiem. Nas jednak interesuje nie tyle, jakie prawa udziela Kościół EA, co jak kwestia ta regulowana jest w łonie KK. Zagadnienie to regulowane jest w obrębie kan. 844 KPK. Generalnie, Katolik ma prawo przyjmować Sakramenty Św. w KK. KPK uwzględnia jednak Katolików na całym świecie, a trudno jest sobie nawet wyobrazić sytuację, w której dostęp do Sakramentów Św. (Sakrament Eucharystii, Spowiedzi Św. oraz Namaszczenia Chorych) był – kolokwialnie mówiąc – taki sam we wszelkich zakątkach świata. Stąd prawo do Ich przyjęcia również poza KK po spełnieniu jednakże pewnych warunków. Po pierwsze, chodzi o prawo Ich przyjęcia w Tym Kościele, w którym są ważnie sprawowane, po drugie,...

UPOŚLEDZENIE UMYSŁOWE, CHOROBA PSYCHICZNA w kościelnym procesie małżeńskim

W obecnym rozważaniu interesować nas będzie nie tyle to, w jaki sposób Kościelny Trybunał podchodzi do upośledzenia umysłowego czy choroby psychicznej w czasie trwającego kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa, co fakt pewnej relacji pomiędzy tym, co jest w łonie chociażby medycyny, psychologii a tym, co jest treścią kościelnego prawa małżeńskiego. Na obszarze medycznym czyni się rozróżnienie pomiędzy upośledzeniem umysłowym a psychiczną chorobą. Pierwsza nieprawidłowość obejmuje, i niski poziom w sferze intelektualnej, i nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie. Przy czym upośledzenie to nie choroba, a mogą się do niego przyczynić również czynniki społeczne, psychologiczne. Z kolei, przechodząc do drugiej w kolejności nieprawidłowości, to w skrócie można określić ją jako zaburzenia działające na sferę – podobnie, jak powyżej - intelektualną, społeczną, emocjonalną. Z upośledzeniem mamy do czynienia od praktycznie przyjścia na świat, zaś z chorobą już niekoni...