Przejdź do głównej zawartości

WYBRANE RÓŻNICE pomiędzy kościelnymi a cywilnymi regulacjami prawa małżeńskiego

Na początku podaję, iż analizę w kontekście prawa cywilnego w niniejszym artykule nie należy traktować jako eksperckiej, gdyż ta dziedzina prawa nie jest moją specjalizacją. Zdecydowałam się na takie rozważanie, aby ukazać, iż być pewne różnice pomiędzy oboma porządkami prawnymi może powinny skłonić do pewnych w nich zmian.
Pierwszą wybraną różnicą jest istnienie instytucji symulacji (wykluczenia) w kościelnym prawie małżeńskim (kan. 1101 KPK) a jej brak w KriO. Istota jej polega na dychotomii pomiędzy tym, co jest treścią wewnętrznego aktu woli, a przejawem jego na zewnątrz, przy jednoczesnym zachowaniu świadomości o tej różnicy. Dzięki temu, gdy przynajmniej jedna ze stron nie chce zawierać związku małżeńskiego, bądź nie chce zachować jego przymiotów czy elementów, ale równocześnie na zewnątrz składa przysięgę wprost przeczącej treści woli, wówczas zawiązany węzeł małżeński jest nieważny. Wada ta nie jest znana w cywilnym prawie rodzinnym. Być może wynika to z regulacji przez to prawo tego, co jest w jakiś sposób uzewnętrznione, a być może wynika to z tego, iż jest jakaś trudność w udowodnieniu takiej wady woli. Temu ostatniemu na pewno nie można zaprzeczyć, samo bowiem przyznanie się strony symulującej niekoniecznie musi być prawdziwe, to samo dotyczy świadków potwierdzających dokonanie wykluczenia. Czy zatem jest to jakiś brak kościelnego prawa małżeńskiego? Nie, bowiem w nim liczy się i tak obiektywny stan. A zatem, nawet gdy strona przyzna się do symulacji, mimo iż faktycznie ta nie miała miejsca, nawet, gdy świadkowie, strona przeciwna to potwierdzi, to powstały tym sposobem „pozytywny” wyrok jest nieważny, co oznacza, iż zawierany kolejny ślub kościelny nie zaistnieje.
Kolejnym przykładem jest kwestia wieku (kan. 1083 KPK). Wiemy, iż wg KPK związek zostaje ważnie zawarty, gdy kobieta ma ukończony czternasty rok życia zaś mężczyzna szesnasty. Pomijam kwestię godziwości oraz instytucję zakazu. Natomiast, wg KriO obie strony winny mieć ukończony osiemnasty rok życia, chociaż dopuszcza się zawarcie jego przed ukończeniem przed ukończeniem przepisanego wieku, a po ukończeniu szesnastego roku przez kobiety (art 10 §1 KriO). Czyżby zatem regulacja cywilna była lepsza, gdyż bliższa naszej kulturze? Nie o to chodzi, bowiem różnica wynika z faktu, iż KriO dotyczy tylko sytuacji w Polsce, nie zaś na całym świecie, jak to jest w przypadku KPK. Stąd Prawodawca kościelny mógł „pozwolić” sobie na zaniżenie wieku, przyznając jednocześnie prawo jego zawyżenia do godziwości zawarcia przez kościelną władzę partykularną, co w Polsce nastąpiło. Warto jednak przytoczyć inne cywilne regulacje w tym kontekście, a mianowicie brak możliwości unieważnienia związku w przypadku, gdy nastąpiło osiągnięcie wymaganego wieku, bądź gdy kobieta zaszła w ciążę (ar. 10 §3 oraz §4 KriO). Te z kolei różnice wynikają z innego podejścia, co jest widoczne w używanej nomenklaturze: unieważnienie związku (prawo cywilne) a stwierdzenie bądź orzeczenie jego nieważności (prawo kanoniczne).
Kolejnymi przykładami, które można rozpatrzyć równolegle jest przeszkoda pokrewieństwa oraz adopcji (kan. 1091 KPK oraz kan. 1094 KPK, zaś po stronie prawa cywilnego: art 14 §1 i §2, art. 15 KriO). Wg prawa kanonicznego pierwszy rodzaj przeszkody obejmuje spokrewnionych ze sobą we wszystkich stopniach linii prostej oraz do czwartego stopnia w linii bocznej. Z kolei, w cywilnym prawie rodzinnym instytucja unieważniająca dotyczy linii prostej oraz rodzeństwa. Różnica polega na możliwości dyspensowania od pokrewieństwa w trzecim oraz czwartym stopniu linii bocznej w prawie kanonicznym. Następnie, wg kanonicznych regulacji przeszkoda pokrewieństwa prawnego obejmuje nie tylko adoptujących i adoptowanych, ale i jednocześnie dzieci naturalne oraz adoptowane, nadto nie zanika po dojściu do pełnoletności. Trudno w tym momencie oceniać szczegóły tych regulacji, gdyż wykraczałoby to poza nasze kompetencje, ale warto zastanowić się nad ich źródłem. I tak, przez takie a nie inne zrozumienie przysposobienia kościelny Prawodawca bardziej zrównuje potomstwo adoptowane do potomstwa pochodzenia naturalnego, skoro wiek nie likwiduje tej przeszkody, a rodzeństwo pochodzenia naturalnego też jest tą przeszkodą objęte nie zaś tylko przysposabiający. Przy czym po raz kolejny przewidziana jest możliwość udzielenia dyspensy. Jak można zatem wnioskować, zasadniczych różnic nie ma, a jeżeli już zachodzą to istnieje możliwość rozluźnienia prawa.
Posłużyłam się tu zaledwie kilkoma przykładami, nie w tym celu, aby przewartościować jedno prawo ponad drugie, ale, aby ukazać, przechodząc do zupełnie innego tematu, iż podczas starania się o orzeczenie nieważności swojego małżeństwa nie istnieje konieczność jego unieważnienia wg norm prawa cywilnego, a tym bardziej nie istnieje konieczność uzyskania rozwodu. Także problem zawarcia małżeństwa typu konkordatowego nie istnieje, gdyż będąc dopuszczonym do ślubu kościelnego, będzie się dopuszczonym do cywilnego.
Na ten temat m. in.:
T. Pawluk, Prawo kanoniczne według Kodeksu Jana Pawła II, Prawo małżeńskie, T. III, Olsztyn, 1996.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZASADY ETYCZNE, wedle których winien działać ADWOKAT KOŚCIELNY, cz. 1

Obecnie poruszymy kilka problemów związanych – ogólnie – z kwestią, w jaki sposób winien zachowywać się/działać adwokat kościelny. Asumptem do podjęcia tego zagadnienia jest istnienie zbioru etycznych zasad dla Adwokatów Cywilnych oraz Radców Prawnych. Taki zbiór, pod względem szczegółowego rozstrzygania i regulacji nie istnieje w prawie kanonicznym. Jest bowiem w nim „tylko” kilka kanonów, które odpowiadałyby owemu Zbiorowi z prawa cywilnego. Stąd zastanowimy się także i nad tym: czy czasem nie dobrze byłoby stworzenie takich przepisów, jeśli już nie w KPK, to przez poszczególne Konferencje Episkopatu. Jednym z cywilnych przepisów jest prawo do zwrócenie uwagi przez jednego Adwokata cywilnego drugiemu, gdy Ten narusza zasady etyki adwokackiej. Takiego przepisu w prawie kanonicznym nie ma. A czasami istnienie takowego wydawałoby się nader pożądane. Jak wiemy, jednym z wymogów stawianych kościelnemu adwokatowi jest posiadanie przez niego tzw. nienaruszonej sławy. Częstym przykładem ...

COMMUNIO IN SACRIS

W rozważaniu poświęconym ujęciu małżeństwa w Kościele Ewangelicko-Augsburskim lapidarnie została uczyniona wzmianka nt. tzw. communio in sacris. W skrócie, w zagadnieniu tym chodzi o prawo (Kościół Ewangelicko-Augsburski takowe daje) przyjęcia Komunii Świętej w Tymże Kościele przez Osobę nie będącą Jego członkiem. Nas jednak interesuje nie tyle, jakie prawa udziela Kościół EA, co jak kwestia ta regulowana jest w łonie KK. Zagadnienie to regulowane jest w obrębie kan. 844 KPK. Generalnie, Katolik ma prawo przyjmować Sakramenty Św. w KK. KPK uwzględnia jednak Katolików na całym świecie, a trudno jest sobie nawet wyobrazić sytuację, w której dostęp do Sakramentów Św. (Sakrament Eucharystii, Spowiedzi Św. oraz Namaszczenia Chorych) był – kolokwialnie mówiąc – taki sam we wszelkich zakątkach świata. Stąd prawo do Ich przyjęcia również poza KK po spełnieniu jednakże pewnych warunków. Po pierwsze, chodzi o prawo Ich przyjęcia w Tym Kościele, w którym są ważnie sprawowane, po drugie,...

UPOŚLEDZENIE UMYSŁOWE, CHOROBA PSYCHICZNA w kościelnym procesie małżeńskim

W obecnym rozważaniu interesować nas będzie nie tyle to, w jaki sposób Kościelny Trybunał podchodzi do upośledzenia umysłowego czy choroby psychicznej w czasie trwającego kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa, co fakt pewnej relacji pomiędzy tym, co jest w łonie chociażby medycyny, psychologii a tym, co jest treścią kościelnego prawa małżeńskiego. Na obszarze medycznym czyni się rozróżnienie pomiędzy upośledzeniem umysłowym a psychiczną chorobą. Pierwsza nieprawidłowość obejmuje, i niski poziom w sferze intelektualnej, i nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie. Przy czym upośledzenie to nie choroba, a mogą się do niego przyczynić również czynniki społeczne, psychologiczne. Z kolei, przechodząc do drugiej w kolejności nieprawidłowości, to w skrócie można określić ją jako zaburzenia działające na sferę – podobnie, jak powyżej - intelektualną, społeczną, emocjonalną. Z upośledzeniem mamy do czynienia od praktycznie przyjścia na świat, zaś z chorobą już niekoni...