Przejdź do głównej zawartości

Wzajemne uznanie PRAWA CYWILNEGO i KANONICZNEGO

Można postawić pytanie: na ile prawo cywilne uznaje prawo kanoniczne, jak i odwrotnie. Rozważania będą przebiegać w kontekście szczególnie kościelnego procesu o stwierdzenie nieważności małżeństwa przy uwzględnieniu cywilnego prawodawstwa w Polsce. Zacznijmy od uznania prawa cywilnego przez prawo kanoniczne. Tu z pomocą przychodzi nam tzw. instytucja kanonizacji prawa cywilnego, jej istota polega na tym, iż, gdy jakaś regulacja cywilna pozostaje w zgodzie z prawem kanonicznym, a zatem i z prawem Bożym, wówczas można przyjąć ją na płaszczyźnie prawa kanonicznego. Czytamy dokładnie nt. w kan. 22 KPK: Ustawy państwowe, do których odsyła prawo kościelne, należy zachować w prawie kanonicznym na ile nie są przeciwne prawu Bożemu i o ile prawo kanoniczne czego innego nie zastrzega. Takim ewidentnym przykładem, aczkolwiek wychodzącym poza ramy kościelnego prawa małżeńskiego, są przestępstwa mieszane, czyli takie za które wymierzona jest kara od Prawodawcy cywilnego oraz kościelnego. Przechodząc z kolei do prawa małżeńskiego, to warto posłużyć się jednym z przykładów w postaci uznania za małżeństwo nierozerwalne także to zawarte w formie cywilnej przez Protestantów. Jak zostało o tym już przy innej okazji nadmienione, wynika to z normy o sakramentalnym charakterze związków zawartych przez ochrzczonych (kan. 1055 §2 KPK), jednakże nie można nie uznać, iż na tym konkretnym przykładzie wyraźnie widać przyjęcie przez Kościół tego, co powstało w obszarze prawa cywilnego. W pewnym sensie podobna sytuacja zachodzi w przypadku małżeństw zawartych pomiędzy Stronami, jeśli przynajmniej jedna z nich jest nieochrzczona. Natomiast pojawia się pytanie: jakimi przykładami dysponujemy na uznanie pewnej rzeczywistości powstałej na gruncie prawa kanonicznego przez cywilnego Prawodawcę? Klarownym przykładem jest możliwość zawarcia małżeństwa konkordatowego, tj. takiego, którego zawarcie dokonuje się w Kościele, ale które, po spełnieniu pewnych warunków określonych w prawie, które można opisać w skrócie jako brak przeszkód do zawiązania węzła małżeńskiego zgodnie z prawem cywilnym, jest uznane w prawie świeckim (Ustawa z dn. 24 lipca 1998 r. o zmianie ustaw – Kodeks rodzinny i opiekuńczy, Kodeks postępowania cywilnego, Prawo o aktach stanu cywilnego, ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw: art. 4¹, art. 8; Instrukcja dla Duszpasterzy Konferencji Episkopatu Polski z dn. 22 października 1998 r. dotycząca małżeństwa konkordatowego: III.11, III.12, III.13; Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską z 1993 r.: art. 10.1 ). Jak z tych zaledwie kilku przykładów widać: aby można było mówić o tej „dwukierunkowej”, wzajemnej akceptacji istnieje konieczność jakiegoś uwzględnienia norm jednego Prawodawcy przez drugiego, stąd też przykładowo już całkowita separacja, jeśli chodzi o rozwody cywilne, bądź unieważnienia małżeństw na gruncie prawa cywilnego, a kościelne procesy o stwierdzenie nieważności małżeństwa. Innymi słowy, wzajemne uznanie prawnych norm to nie tylko prosta ich akceptacja, ale przede wszystkim uznanie zasad, które stoją za nimi. Na tym też polega niezależność obu porządków prawnych, o czym chociażby w polskim Konkordacie (Konkordat między Stolicą Apostolską a Rzecząpospolitą Polską: art. 1, którego treść to artykułu warto wprost przytoczyć: Rzeczypospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół katolicki są – każde w swojej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego, stąd także kolejny art. Konkordatu 10.3).
Na ten temat m. in. w: T. Pawluk, Prawo kanoniczne według Kodeksu Jana Pawła II, Zagadnienia wstępne i normy ogólne, T. I, Olsztyn 1985; T. Pawluk, Prawo kanoniczne według Kodeksu Jana Pawła II, Doczesne dobra Kościoła. Sankcje w Kościele. Procesy, T. IV, Olsztyn 1990.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

COMMUNIO IN SACRIS

W rozważaniu poświęconym ujęciu małżeństwa w Kościele Ewangelicko-Augsburskim lapidarnie została uczyniona wzmianka nt. tzw. communio in sacris. W skrócie, w zagadnieniu tym chodzi o prawo (Kościół Ewangelicko-Augsburski takowe daje) przyjęcia Komunii Świętej w Tymże Kościele przez Osobę nie będącą Jego członkiem. Nas jednak interesuje nie tyle, jakie prawa udziela Kościół EA, co jak kwestia ta regulowana jest w łonie KK. Zagadnienie to regulowane jest w obrębie kan. 844 KPK. Generalnie, Katolik ma prawo przyjmować Sakramenty Św. w KK. KPK uwzględnia jednak Katolików na całym świecie, a trudno jest sobie nawet wyobrazić sytuację, w której dostęp do Sakramentów Św. (Sakrament Eucharystii, Spowiedzi Św. oraz Namaszczenia Chorych) był – kolokwialnie mówiąc – taki sam we wszelkich zakątkach świata. Stąd prawo do Ich przyjęcia również poza KK po spełnieniu jednakże pewnych warunków. Po pierwsze, chodzi o prawo Ich przyjęcia w Tym Kościele, w którym są ważnie sprawowane, po drugie,...

Kościelny proces o nieważność małżeństwa - "NIEODCIĘTA PĘPOWINA"

Kościelne procesy małżeńskie (procesy o nieważność zawartego związku) najczęściej przebiegają z tytułu niezdolności natury psychicznej do podjęcia istotnych obowiązków małżeńskich (kan. 1095 nr 3 KPK). Zastanówmy się zatem obecnie, jednakże w lapidarnym skrócie, gdyż sam temat jest niezwykle bogaty (bogactwo to wynika z koniecznego nawiązania do psychiatrii, innych gałęzi medycyny czy do psychologii), nad niektórymi z form rzeczonej niezdolności, gdyż mogą one przysparzać nie lada problemy: czy dana forma faktycznie „podchodzi” pod tę wadę zgody małżeńskiej. Jednym z przykładów, które można rozpatrywać właśnie w świetle niezdolności to tzw. nieodcięta pępowina. Naturalnie, w samym prawie nie istnieje takie sformułowanie, jednakże można mówić chociażby o osobowości zależnej. Ale także i na jej podstawie nie są wydawane Wyroki, a na podstawie niezdolności, a wynika to z prostego faktu, iż przecież w przytoczonej normie prawnej mowa jest o niezdolności psychicznej nie z...

Rozwiązania NIEZGODNE Z PRAWEM?

W obecnym rozważaniu weźmiemy pod uwagę możliwość wdrożenia różnych rozwiązań prawnych, które są faktycznie stosowane, aby zastanowić się czy są one rzeczywiście sprzeczne z prawem. Wiadome jest, iż aby reprezentować daną Stronę w procesie winno mieć się pełnomocnictwo. Pomijam kwestię tego, jak winno ono wyglądać, gdyż przed nim – naprawdę - stawiane są różne wymogi. Wydaje się jednak, iż nic nie powinno stać na przeszkodzie, aby adwokat/pełnomocnik, który pomaga Stronie procesowej, jednak bez pełnomocnictwa od Niej, mógł kontaktować się z Sądem. Przedmiot tego kontaktu może być różnorodny, przykładowo: krótkie zaprezentowanie sprawy z wyszczególnieniem/uzgodnieniem pewnych kroków, które można dodatkowo jeszcze podjąć, jak i czasu ich podjęcia; uzyskanie zgody na treść pisma; poinformowanie o pewnych już podjętych działaniach na rzecz Strony, całej sprawy itp. Aby jednak uniknąć ew. nieporozumień, to dobrze jest, gdy adwokat/pełnomocnik mimo wszystko zatroszczy się samod...